Kochani!!! To naprawdę działa!!! Ale opowiem po kolei. Około trzy lata temu rozpoczęły się moje dolegliwości. Ciągle byłam zmęczona i tyłam. Po przeprowadzeniu badań dowiedziałam się, że jestem chora na cukrzycę typu II. Otrzymałam leki doustne, aby kontrolować cukier. Z tego rozwiązana nie byłam jednak najbardziej usatysfakcjonowana. Postanowiłam bardziej zainteresować się swoją chorobą i szukać ratunku, gdzie można. Zapisałam się do „Stowarzyszenia Diabetyków”. Kiedy poszłam na pierwsze spotkanie od razu zapłaciłam składkę na cały rok. Byłam pełna nadziei, że tu znajdę pomoc, której szukałam… W Stowarzyszeniu otrzymałam sporo literatury na temat cukrzycy. Kiedy jednak dowiedziałam się z niej, że cukrzyca jest nieuleczalna (żadna), byłam niepocieszona. Kiedy jeszcze przeczytałam o możliwych powikłaniach mojej choroby przeraziłam się. Wewnętrznie nie zgadzałam się z tym wszystkim, czułam, że musi być dla mnie jakieś lepsze rozwiązanie. Zrezygnowałam ze spotkań w Towarzystwie. Zaczęłam natomiast systematycznie dużo spacerować i ograniczać spożycie tłuszczu. Jeszcze nie wiedziałam jak to wszystko się skończy. Miałam tą wspaniałą możliwość uczestniczenia w Programie NEWSTART , który był prowadzony przez dr Sang’a Lee w Zatoniu. Później, kiedy dr Sang Lee prowadził program w Podkowie Leśnej, też tam byłam. Kupiłam wszystkie kasety z tych wykładów i słuchałam, słuchałam, słuchałam… A potem powiedziałam sobie „czas na praktykę.” Najbardziej zafascynowała mnie wiadomość, że zdrowie to zdrowe geny i że gen reaguje na miłość. Świadomie zaczęłam wypijać duże ilości wody, z radością wychodziłam na szybkie spacery i zmieniłam odżywianie, na zdrowsze, bo mniej kaloryczne i pełnowartościowe. We wrześniu 2003 roku zrobiłam sobie również tygodniową głodówkę. Piłam tylko wodę i soki warzywno-owocowe. A efekty? Od kwietnia do listopada schudłam 15 kg. Prowadząca mnie pani doktor już latem odstawiła mi tabletki ponieważ kolejne badania cukru były w normie. Dzisiaj jestem zdrowa, wdzięczna i szczęśliwa. Mogę też realizować moje pragnienia pomagania innym.

Maria Brzózek

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przewiń do góry