Zespół X – epidemia XXI wieku – sprawdź zanim będzie zapóźno…

lek. med. Grażyna Kuczek

Choroby układu krążenia zbierają wciąż ogromne żniwo, jeśli chodzi o liczbę zgonów w krajach wysokorozwiniętych. W poszukiwaniu przyczyn chorób serca i naczyń odkryto, że jednym z głównych winowajców jest zespół metaboliczny nazywany zespołem X. Syndrom X to jeszcze jedna epidemia zagrażająca współczesnemu człowiekowi. Jest to zespół, który, jeśli nie jest skutecznie leczony, systematycznie niszczy organizm. Obejmuje szereg zaburzeń metabolicznych prowadzących do otyłości, miażdżycy, nadciśnienia i cukrzycy.

Zespół X występuje u osób z predyspozycją genetyczną, które nie stosują się do zasad zdrowego stylu życia. Nierozpoznany i nieleczony może spowodować groźne powikłania, takie jak zawał serca i udar mózgu. Specjaliści uważają, że aby zapobiec wystąpieniu zespołu metabolicznego lub się z niego wyleczyć, należy:
• zadbać o prawidłową masę ciała
• dbać o dobrą kondycję fizyczną
• wyeliminować tłuszcze zwierzęce
• nie palić papierosów
• nie pić alkoholu
• ograniczyć podaż soli kuchennej
• zapewnić w diecie odpowiednią podaż potasu, wapnia i magnezu.

Prawidłowa masa ciała
Problem otyłości stale wzrasta i jest znany we wszystkich krajach Zachodu. Nadwaga pojawia się wtedy, gdy ilość spożytych kalorii przewyższa ilość kalorii zużytych przez organizm zarówno na potrzeby podstawowej przemiany materii, jak i na aktywność fizyczną. Wszelkie nadwyżki magazynowane są w postaci tłuszczu. Każde dodatkowe 3500 kcal zamienia się w blisko 0,5 kg tkanki tłuszczowej. Dodanie tylko jednego dodatkowego kawałka masła (100 kcal) każdego dnia do śniadania, powoduje w ciągu roku przytycie o ponad 4,5 kg. Z drugiej zaś strony zrezygnowanie z deseru (500 kcal) w ciągu tygodnia pozwala schudnąć 0,5 kg w ciągu roku. Tajemnica sukcesu w utrzymaniu należnej masy ciała polega na tym, aby nauczyć się jeść mniej kalorii, a nie mniej pokarmu. Nowoczesne technologie zmieniły niedrogą, niskokaloryczną i bogatą w wartości odżywcze żywność na drogie, wysokoenergetyczne, o zredukowanej wartości odżywczej „kaloryczne bomby”. Obecnie stało się możliwe, aby zjeść z niewielką ilością pokarmu tyle kalorii, ile powinien dostarczyć cały obiad. Więcej niż 50% normalnej diety Zachodu składa się z przetwarzanej, wysokokalorycznej, pozbawionej życiodajnych substancji odżywczych i cennego błonnika żywności. Jest to absolutnie pewna droga do otyłości.

Co zrobić, aby zrzucić nadwagę?
Jedz więcej…
• świeżych i na parze gotowanych warzyw, unikaj dodawania do nich sosów i majonezów,
• produktów z pełnego ziarna, takich jak: razowy chleb, mąka z pełnego przemiału, ciemny ryż, pełne kasze,
• nasion roślin strączkowych: fasoli, bobu, soi, soczewicy, grochu,
• świeżych owoców w ich naturalnym stanie.
Spożywanie naturalnych produktów daje uczucie sytości, nie dostarczając jednocześnie zbyt dużej ilości kalorii. Dostarcza również obfitość substancji odżywczych i błonnika, a przy tym nie jest drogie.
Jedz mniej…
• rafinowanej, przetworzonej i koncentrowanej żywności (cukier, biała mąka i ich pochodne), jest ona bowiem wysokokaloryczna, zawiera niewielkie ilości substancji odżywczych i błonnika, a poza tym jest droga,
• mięsa i tłustego nabiału; produkty te wprawdzie są odżywcze, ale zawierają równocześnie dużo tłuszczu i są w większości pozbawione błonnika. Niewielka ich ilość dostarcza bardzo dużo kalorii. Mięso i sery przykładowo mogą zawiera 60-80% tłuszczu. Do czasu, aż masa ciała ulegnie normalizacji, najlepiej całkowicie wyeliminować tłuszcze widzialne z diety. Chodzi o masło, margarynę, smalec, oleje i oliwę. Kiedy masa ciała będzie już właściwa, należy wprowadzić do diety zdrowe tłuszcze roślinne w ilości 1-2 łyżek dziennie. Nie należy spożywać tłuszczów zwierzęcych.
Dodatkowo:
• pij duże ilości wody: 6-8 szklanek dziennie w postaci herbatek ziołowych, czystej wody lub wody mineralnej,
• każdego dnia wybierz się na szybki spacer; rób to, a będziesz mógł bez zmęczenia i zadyszki spacerować 30-60 minut,
• bądź ostrożny w momentach słabości: jeżeli zjedzenie jednego ciastka pociąga za sobą zjedzenie całego tuzina, nie jedz ani jednego,
• nie kupuj produktów, których trzeba unikać – jeżeli nie będzie ich pod ręką, nie będą kusić,
• jeżeli czujesz się zmęczony, sfrustrowany lub osamotniony, idź na spacer, wypij szklankę wody, zadzwoń do przyjaciela
lub zrób sobie ucztę ze świeżych, słodkich owoców: winogron, arbuzów, lub po prostu zjedz kilka marchewek,
• pamiętaj, że przedstawiasz sobą wielką wartość; Bóg stworzył Cię, abyś żył w zdrowiu i pomyślności, pomódl się o zwycięstwo nad apetytem. Najlepiej skończyć z wszystkimi niezrównoważonymi, głodowymi dietami, które powodują jedynie frustrację, rozczarowanie i jeszcze większy głód. Rozpocząć należy kształtowanie takich nawyków i zwyczajów w spożywaniu posiłków, które pozwolą utrzymać zdrowie i dobre samopoczucie przez całe życie.

GŁÓD A APETYT
Trzeba odróżnić głód od apetytu. Głód to prawdziwa potrzeba pożywienia i wtedy najprostsze pokarmy smakują doskonale. Apetyt zaś to dodatkowe pobudzenie wydzielania soku żołądkowego w sytuacji, gdy głodu się nie czuje i potrzeby organizmu są już zaspokojone. Większość ludzi, gdyby jadła trzy razy mniej, poczułaby się dziesięć razy lepiej.
Jednak wiemy dobrze, jak wielką rolę odgrywają w naszym życiu doznania smakowe. I te często prowadzą do przejadania,
podjadania i spożywania niewłaściwych rzeczy, bo nam smakuje. Najczęściej, kiedy coś spożywamy, nie pytamy o zdrowie, a raczej szukamy przyjemności. Jedzenie zawsze powinno być smaczne, ale również zdrowe i spożywane w ilościach zaspokajających nasz głód.

Aktywność fizyczna
Ruch fizyczny wpływa bardzo korzystnie na cały organizm. Ułatwia przemianę węglowodanów, obniża poziom cholesterolu LDL, a podnosi poziom HDL. Ćwiczenia fizyczne są tak zbawienne dla organizmu, że nie tylko utrzymują w należytej formie układy i narządy, ale pomagają też w leczeniu chorób układu krążenia, obniżają ciśnienie krwi, pomagają utrzymać właściwą masę ciała i są niezbędne w zapobieganiu i leczeniu cukrzycy. Okazuje się, że regularny, szybki marsz pomaga uniknąć zawału i wylewu krwi do mózgu, obniżając prawdopodobieństwo ich wystąpienia o 40%. W doborze ćwiczeń fizycznych należy uwzględnić indywidualne upodobania, umiejętności oraz możliwości organizmu. Najbardziej godne polecenia są: spacer, pływanie, jazda na rowerze i tenis. Natężenie ćwiczeń fizycznych musi być zawsze
dostosowane do indywidualnych możliwości organizmu. Powinno być takie, aby w umiarkowany sposób przyśpieszyć akcję serca, wywołać łagodne pocenie się i skrócić oddechy. Nigdy jednak nie powinno doprowadzić do przetrenowania, zupełnego wyczerpania czy zadyszki. Przed rozpoczęciem ćwiczeń można zasięgnąć porady lekarskiej, co szczególnie
dotyczy osób cierpiących na choroby serca czy nadciśnienie. Ćwiczenia fizyczne należy rozpoczynać krótką, pięciominutową rozgrzewką, w czasie której przygotowujemy organizm do większego wysiłku. Mogą to być ćwiczenia rozciągające albo wolny marsz. Ćwiczenia fizyczne dobrze jest prowadzić codziennie, ale minimum to 3 razy w tygodniu. Aby uzyskać maksymalne korzyści z ćwiczeń, powinny one trwać co najmniej pół godziny, jednak można je przedłużyć nawet do godziny. Ćwiczenia zawsze, jeżeli to tylko możliwe, najlepiej jest prowadzić na świeżym powietrzu (w parku, w lesie). Jeżeli to niemożliwe i ćwiczymy w domu, pamiętajmy o dobrym przewietrzeniu pomieszczenia. Jeżeli spacerujemy na zewnątrz, o ile to możliwe wybierajmy do chodzenia miejsca o stosunkowo miękkim podłożu. Zmniejsza to ryzyko uszkodzenia stawów.

Wolność od picia alkoholu
Nie ma żadnej korzyści z picia alkoholu w kontekście zdrowia człowieka i społeczeństwa. Każda jego ilość wpływa destrukcyjnie, choć oczywiście siła niszcząca jest proporcjonalna do ilości spożytego alkoholu. Skoro jednak organizm nie ma z niego żadnych korzyści, a zawsze straty, nawet umiarkowane picie nie jest wskazane. Alkohol nie zawiera żadnych składników potrzebnych do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Jest jedynie bogatym źródłem energii, zaburzającym metabolizm (1 g alkoholu dostarcza aż 7 kcal). Stwierdzono, że u niektórych osób nawet umiarkowane spożycie alkoholu sprzyja wzrostowi poziomu trójglicerydów w surowicy krwi. Zaburzając gospodarkę lipidową organizmu jako produkt wysokoenergetyczny, może prowadzić do otyłości. W każdej ilości i pod każdą postacią alkohol
jest trucizną powodującą destrukcję komórek organizmu. U ludzi pijących alkohol znacznie częściej zdarza się nadciśnienie, zawał serca i udar mózgu, które wywołują trwałe uszkodzenia mięśnia sercowego i centralnego układu nerwowego.

Stanowisko WHO
w sprawie picia alkoholu Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) zaleca całkowitą abstynencję. Stoi na stanowisku, że nawet umiarkowane picie nie jest dobre dla zachowania dobrego zdrowia i sprawności umysłowej. Alkohol powoduje jedne z największych problemów zdrowotnych na świecie. Picie ma negatywny wpływ nie tylko na samych alkoholików, ale również na innych w społeczeństwie. Umiarkowane picie nie wpływa na obniżenie ryzyka choroby serca u osób, które
podjęły inne środki ostrożności, takie jak regularne ćwiczenia fizyczne, niepalenie, przestrzeganie diety niskotłuszczowej.
Reklama umiarkowanego picia jako „sposobu zapobiegania chorobom serca” nie opiera się na wiarygodnych badaniach naukowych, ale w dużej mierze jest inspirowana celem komercyjnym.

Czy alkohol służy sercu?
Najnowsze badania wykazały, że u osób z dolegliwościami „sercowymi” subiektywna poprawa samopoczucia następująca po spożyciu „lampki koniaku” jest wynikiem uspokajającego i znieczulającego działania alkoholu, a nie poprawy w ukrwieniu mięśnia sercowego. Naczynia wieńcowe, które odżywiają (dotleniają) mięsień sercowy nie ulegają bowiem rozszerzeniu, a tym samym dopływ krwi do mięśnia nie zwiększa się. Niedotlenienie utrzymuje się. Jednocześnie alkohol powoduje niebezpieczne „skoki” ciśnienia tętniczego krwi, a przy dłuższym jego używaniu – uszkodzenie ścianek naczyń
krwionośnych i wystąpienie zmian zwyrodnieniowych w mięśniu sercowym, co jest efektem bezpośredniego działania na mięsień alkoholu i produktów jego przemiany. Warto też wiedzieć, że alkohol i produkty jego przemiany uszkadzają śródbłonek naczyń krwionośnych, narażając je tym samym na pękniecie, które może spowodować wylew krwi do mózgu
czy zawał.

Wolność od palenia papierosów
Nie ma wątpliwości co do tego, że palenie papierosów bardzo źle działa na układ krążenia. W dymie tytoniowym znajduje się ponad 4 tysiące substancji, które są szkodliwe dla zdrowia człowieka i nie tylko powodują chorobę nowotworową, ale szkodzą sercu i naczyniom krwionośnym: zwiększają krzepliwość krwi, nasilają rozwój procesów miażdżycowych, zwiększają skłonność płytek krwi do zlepiania się. Wszystko to podwyższa znacznie ryzyko zawału serca i udaru mózgu. Należy w związku z tym definitywnie rzucić palenie. Porzucenie nałogu wyraźnie zmniejsza zagrożenie wszystkich chorób związanych z tym nałogiem, i to niezależnie od tego, jak długo było się palaczem. Miliony ludzi na świecie udowodniły
już że można rozstać się z paleniem. Jeżeli palisz – warto dołączyć do nich. Wolność jest ofertą dla każdego palacza!

Sól
Głównym źródłem sodu w naszej diecie jest sól kuchenna. Jej nadmiar sprzyja powstawaniu nadciśnienia tętniczego. Z drugiej strony minerały, takie jak: potas, magnez i wapń przeciwdziałają nadciśnieniu. Głównym ich źródłem jest dieta roślinna, bogata w warzywa, owoce, ziarna zbóż, orzechy i rośliny strączkowe.

Mniej sodu
Szereg badań przeprowadzonych w wielu krajach świata podtrzymuje twierdzenie, że istnieje związek pomiędzy spożyciem sodu a rozwojem nadciśnienia. Wśród Aborygenów w Australii, Eskimosów na Grenlandii, plemion
w Nowej Gwinei i na Wyspach Salomona, także wśród zdecydowanej większości społeczeństw afrykańskich, jak również wśród mieszkańców Centralnej i Południowej Ameryki spożycie sodu jest niewielkie . Zwykle wynosi ono około
0,5 g dziennie soli NaCl (1 g soli równa się 1000 mg soli lub 1/5 łyżeczki soli). W tych społeczeństwach choroba nadciśnieniowa nie występuje. W rzeczywistości obserwuje się tam nawet obniżenie ciśnienia krwi z wiekiem. Są też liczne dowody naukowe świadczące o tym, że sód, a nie przynależność geograficzna czy kulturowa, ma znaczenie w rozwoju nadciśnienia. W Afryce wśród plemienia Samburu spożycie sodu jest niskie i nadciśnienie zasadniczo nie występuje. Kiedy jednak członkowie plemienia zostali wcieleni do armii w Kenii, ich spożycie sodu wzrosło do 18 g na dobę. Tym samym proporcjonalnie wzrosła liczba zachorowań na nadciśnienie. W północnej Japonii, gdzie istnieje zwyczaj konserwowania solą wielu produktów żywnościowych, spożycie sodu sięga 30 g na dobę. 60% osób cierpi tam na nadciśnienie, a udar mózgu jest najczęstszą przyczyną zgonów. Nie ma żadnych wątpliwości, że społeczeństwa, gdzie nadciśnienie nie występuje, spożywają niewielkie ilości sodu, przeciwnie – powszechne występowanie nadciśnienia jest zawsze następstwem wysokiej konsumpcji soli kuchennej.

Jak obniżyć podaż sodu w diecie?
1. Usuń solniczkę ze stołu.
2. Zmniejsz ilość soli w przepisach kulinarnych.
3. Stosuj gatunki soli z dodatkiem magnezu i potasu.
4. Unikaj mięsa – zwłaszcza mocno solonego.
5. Spożywaj tylko produkty pełnoziarniste.
6. Spożywaj więcej pokarmów na surowo.
7. Unikaj przetworzonej żywności.
8. Unikaj przekąsek.
9. Czytaj informacje o zawartości soli na opakowaniu.

Więcej potasu, magnezu i wapnia
Już ponad 70 lat badany jest związek pomiędzy spożyciem potasu i poziomem ciśnienia krwi. Udowodniono w licznych badaniach, że potas ma działanie protekcyjne w regulacji ciśnienia krwi. Niskie spożycie potasu zdaniem niektórych naukowców jest główną przyczyną epidemii nadciśnienia. Osoba, która spożywa dietę bogato sodową i nisko potasową
ma w badaniach moczu wyższe wartości sodu i stosunkowo niskie wartości potasu. Kiedy przeprowadzono badania całkowitej zawartości potasu w organizmie, okazało się, że 42% osób nieleczonych z nadciśnieniem miało mniej niż 85% oczekiwanej wartości potasu w organizmie. Uzupełnienie diety potasem w ilości 1.000 mg na dobę przez okres dwóch tygodni powoduje obniżenie ciśnienia skurczowego o 11 mmHg, a rozkurczowego o 2 mmHg. U osób z nadciśnieniem
bardzo korzystne jest wzbogacenie diety w produkty bogate w potas, takie jak owoce, warzywa i nasiona roślin strączkowych. Niektórzy autorzy podają, że dawniej, kiedy ludzie spożywali naturalne, nierafinowane produkty, takie jak owoce, warzywa, ziarna zbóż i orzechy, spożywali około 2.000 mg sodu i 7.000 mg potasu dziennie. Nadciśnienie wówczas było dużą rzadkością. Obok potasu również magnez i wapń mają korzystne działanie w regulacji ciśnienia krwi. Wzrost podaży owoców, warzyw, orzechów i nasion zbóż w diecie oraz obniżenie spożycia mięsa podnosi poziom tych cennych minerałów w organizmie.

[Fundacja Źródła Życia artykuł z kwartalnika Zdrowie z wyboru nr 25]

Tags: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

22 309 Spam Comments Blocked so far by Spam Free Wordpress

HTML tags are not allowed.